blog background
 
Pojznerjeke: Pojzner Jeke
mniejszość, Poznań, historia, współczesność, przyroda, zieleń
metka_epoznan
Na manowcach...
ok
7
not ok
3
liczba odsłon: 119
Jestem tu, w Poznaniu, na manowcach. Mam już tyle lat, że nie wierzę, że to się zmieni. Myślę, że może być tylko gorzej...

Ostatnio otwarto kolejny odcinek tak zwanej "Wartostrady". Podobno łatwo teraz będzie przejechać rowerem, równolegle do koryta Warty, wzdłuż południowego śródmieścia i Wildy, pomiędzy mostem Rocha, a mostem Przemysła(wa) i w przeciwnym kierunku. Asfaltowa droga jest dość szeroka. Jest też pieszo-rowerowa.  Niby dobrze, ale jednak mi żal.

Żal tej ścieżyny na wale przeciwpowodziowym, wonnej od ziół, zmorzonej letnim słońcem. Tej ciszy, z rzadka przerywanej szumem ludzkich kroków, w której słychać było brzęczenie owadów, szelest traw. 


All rights reserved

Smutno mi po utraconym bruku, zamienionym na wygodniejszy asfalt; bruku, który ułożono przed wojną przy Łazienkach Rzecznych. Otwierał je sam prezydent Rzeczypospolitej, profesor Ignacy Mościcki. A później kroczyli po nim moi krewni, trochę chyłkiem, by z boku kąpieliska rozłożyć swój koc i także korzystać z nadrzecznych uroków kanikuły...

Teraz będzie nowocześnie. Szybko, wygodnie przemknie się rowerem. W kilka minut pokona się odcinek między mostem Rocha a trasą Hetmańską. 

A ja pytam za Kunderą: "Gdzie się podziała przyjemność powolności?"
Tak namiętnie lubiłem te ostańce, te dzikie miejsca oddalone zaledwie dwa, trzy kilometry od ruchliwego śródmieścia. Zachodziły tam sarny, na brzegu brodziły bobry, w zaroślach na wale, dziś wyasfaltowanym, wiły gniazda pstre ptaki... 

Znika kolejne dzikie miejsce w Poznaniu.

Zastępuje je pęd wygoda, nowoczesność, asfalt, ruch...



WASZE KOMENTARZE
Autor bloga wyłączył możliwość komentowania tego wpisu